środa, 5 marca 2014

CO PRZEDE MNĄ: Thesis, Blank Faces, Corral (Pub Korba, Katowice, 5.03.2014)


Nie spodziewałem się, że tak szybko zawitam znowu do Korby. Zadecydował przypadek. No i trochę szczęście, bo jeszcze rano walczyłem z bólem głowy, bólem, dreszczami i osłabieniem, ledwo mogąc się ruszyć z łóżka.

Przypadek jest taki, że wczoraj rano natrafiłem na taką oto składankę. Moja tolerancja post-rocka jest ograniczona, więc wahałem się chwilę, czy pobrać tę kompilację, stwierdziłem jednak, że przyda mi się jakieś urozmaicenie tego, czego ostatnimi czasy słucham. Ściągnąłem więc album, a moja uwaga skierowała się po chwili ku woluminowi pierwszemu, z którym uczyniłem to samo, wieczorem zaś wrzuciłem do foobara, przesłuchując część, resztę chcąc dokończyć dzisiaj. I jak to mam w nawyku – sprawdzałem na Laście każdy zespół wraz z jego wydarzeniami.
Nr 13 na płycie – Thesis. Grają dzisiaj w Korbie. Zaciekawiłem się, ale tylko zaciekawiłem.
Nr 21 na płycie – Blank Faces. Grają dzisiaj w Korbie. Jako że kawałek Freefall bardzo mi podszedł, moje myśli zaczęły przybierać coraz poważniejsze kształty.
Wstałem z łóżka, ubrałem się, poszedłem do apteki po polopirynę i krople do nosa, zastanawiając się cały czas, czy uda mi się jakoś dojść do siebie na tyle, by móc iść wieczorem na koncert. Udało się.

Corral. Trochę melodic, trochę gotic rock z elementami progresywnymi. Jak dla mnie bez rewelacji, więc nie spodziewam się szaleństwa na koncercie. Choć może i mnie zaskoczą.

Blank Faces. Post-metal/sludge/post-rock. No, oni już mają to coś.

Thesis. Psychodeliczny progresywny post-rock. Odrobinę mniej dla mnie ciekawsi, ale nie można im odmówić jakości.

Czuję potencjalnie dobry wieczór. Wychodzę z domu nawet lekko podniecony. Beka, że akurat na imprezę z post-rockiem.

0 komentarze:

Prześlij komentarz