piątek, 28 lutego 2014

CO PRZEDE MNĄ: Dwa Sławy (Prozak 2.0, Kraków, 28.02.2014)


Drugi dzień 3-dniowego maratonu. Wczoraj na Masturbatorze bawiłem się wyśmienicie (relację wrzucę w niedzielę lub poniedziałek), a dziś powinno być jeszcze lepiej, wszak jadę na koncert Dwóch Sławów, duetu odpowiedzialnego za najlepszy rap w Polsce. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to, cytując znanego poznańskiego filozofa, wiecie, co macie z nim zrobić.

9. najlepszy koncert w 2013 r., najlepszy wykonawca, jakiego poznałem w 2013 r., ale DS to przede wszystkim moi ulubieni artyści w obecnym okresie życia, a co za tym idzie – z prawdziwą ekscytacją wyczekuję ich występu za parę godzin. W czerwcu wyglądało to TAK. Obojętnie jak będzie dziś, napiszę w przyszłym tygodniu o tym na blogu.

A kiedyś napiszę książkę o Dwóch Sławach, potwierdzone info.

czwartek, 27 lutego 2014

CO PRZEDE MNĄ: Masturbator (Pub Korba, Katowice, 27.02.2014)


Czas rozpocząć trzydniowy maraton koncertowy. Dziś metal, jutro hip-hop, pojutrze elektronika – moje wojaże w całej okazałości.

Na pierwszy ogień idzie towarzystwo spoconych brudasów w klubie muzyka zła do szpiku kości #nergal.
Masturbator.
Niby trash, ale nie bez powodu określany przez sam zespół jako satanic old-skull-metal. To zdecydowanie więcej mówi. Kapela istnieje długo, bo od końca lat 80. ubiegłego wieku, i tyleż długo musiała czekać na rozgłos – ten przyszedł dopiero po ponad 20 latach, kiedy Masturbator został okrzyknięty objawieniem Jarocina 2010, a hasła "czy jest tu piekło?" oraz "jest ofiara – będzie msza" stały się w pewnych kręgach kultowe. W kwietniu następnego roku zespół ogłosił zakończenie działalności, po trzech tygodniach cofnął te słowa ("ostatecznie szalę przeważyła wspólna czarna msza. Okazało się, że nie ma takiego konfliktu, którego nie potrafiłby złagodzić mały rytualny mord i kielich zdrowej czerwonej krwi. W efekcie topór wojenny został zakopany (...)" – słowa Vithora, wokalisty składu), a jeszcze dzień później... dołączył do line-upu kolejnego festiwalu w Jarocinie. 

No i właśnie po pamiętnym dla zespołu Jarocinie AD 2010 dowiedziałem się o istnieniu tegoż pomiotu Belzebuba. Nie żałowałem, słuchałem z radością, zapamiętałem na dobre, a wszystko to zaprowadza mnie dziś do Korby, w której ostatni raz byłem, jak właśnie sprawdziłem, w czerwcu 2012. I co, dopiero sprawdzenie istnienia piekła musiało to zmienić!?

wtorek, 25 lutego 2014

Pamiętniki z wakacji: Slash na Tomorrowlandzie


Przypomniało mi się całkiem niedawno, jak w ostatnim tygodniu lipca zeszłego roku odwiedziła mnie przyjaciółka, wypiliśmy trochę wódeczki, a potem poszliśmy na imprezę do Inqbatora. No ale ja nie o tym.

Oglądaliśmy wtedy, trochę dla beki (ona), trochę nie (ja), stream z Tomorrowlandu. Zdziwieniu i śmiechom nie było końca, gdy w pewnym momencie naszym oczom ukazał się Slash.

Slash na Tomorrowlandzie? Serio?

Guns N' Roses, jego ex-zespół, jest dla mnie zespołem kiczowatym oraz jednym z najbardziej przereklamowanych w historii muzyki. Przy okazji pisania tego posta, żeby utwierdzić się w tym przekonaniu, chciałem posłuchać na YouTube'ie kawałka Sweet Child O' Mine, lecz – słowo daję – po dwóch sekundach od włączenia pokazał się BSOD i system się zrestartował. To nie może być przypadek.

Gunsi Gunsami, a samego Slasha już doceniam, albowiem gitarzystą jest bardzo dobrym. Nie widać tego jednak na przykładzie tego video. To kolabo z Chuckie'm jest tragiczne, definicja gwałtu na muzyce elektronicznej. Ale obejrzeć trzeba, taki widok wszak nie zdarza się na co dzień, hyhy.


Śmialiśmy się z przyjaciółką, iż m.in. oto właśnie Slash spełnił jedno ze swoich najskrytszych marzeń. Żarty żartami, tymczasem moim całkiem poważnym marzeniem jest znaleźć się kiedyś właśnie na Tomorrowlandzie. Wystarczy, że jako zwykły uczestnik.

piątek, 21 lutego 2014

Walshy Fire (Major Lazer) i jego doskonały mix dla BBC Radio 1Xtra


Przeszło dwa miesiące temu pisałem a propos setu majorlazerowego duetu The JillionaireWalshy Fire w Katowicach, że dopiero ten drugi uratował imprezę. Miesiąc temu zaś na soundcloudowym kanale Major Lazer pojawił się set Walshy'ego dla BBC Radio 1Xtra. Słuchałem tego mixu z wypiekami na twarzy. Później na trochę o nim zapomniałem, lecz przypomniałem sobie parę dni temu, gdy dostałem do niego linka i zauważyłem, że w końcu pojawiła się opcja pobrania pliku na dysk. Mix jest mocno ML-owy i w ogóle doskonały. Szkoda jedynie, że tracklista jest bardzo chaotyczna i niepełna, a z powodu zmian tempa wielu utworów Shazam mi ich nie rozpoznaje. No cóż, nie można mieć wszystkiego.

poniedziałek, 17 lutego 2014

RELACJA: Pablopavo i Ludziki (Piękny Pies, Kraków, 15.02.2014)

Zdążyłem się już trochę nasłuchać i naoglądać Pawła Sołtysa w wersji żywej – łącznie z wczorajszym koncertem obecny bilans to: 5x Pablopavo i Ludziki, 2x Vavamuffin, 1x Pablopavo i Praczas (Zjednoczenia Sound System jeszcze nie odnotowano). Przedwczorajszy raz na Pablu i Ludzikach wiązał się zaś z nowościami – koncert promował Polor, trzeci już album tej warszawskiej ferajny.

Nie martwiłem się o to, jak utwory z owego krążka wypadną na żywo, bo o to mogłem być spokojny. Obawiałem się jedynie zbyt przytłaczającej liczby kawałków z Poloru. Zawartość nowego krążka nie zdominowała na szczęście występu, nie stanowiła nawet połowy setlisty, która ostatecznie okazała się dobrze wyważona i napakowana oczekiwanymi przebojami, z których najbardziej porwał mnie wyśmienicie rozbudowany instrumentalnie Telehon, będący iście iście wersją 2.0. Łącznie 19 numerów (w tym trzy na bisie), które dały prawie dwie godziny koncertu. Nie samego grania, bo w przerwach pomiędzy utworami szef całej bandy często i ochoczo popisywał się swoimi gawędziarskimi zdolnościami. A opowiada tak ciekawie, że mógłbym go słuchać przez te 2h zamiast koncertu.

Klub solidnie zapełniony, bilety wyprzedane dzień czy dwa przed imprezą, ludzie znający dorobek grupy – PiL mogą być zadowoleni z miejsca, w którym się znaleźli. Niech tylko następnym razem nie wychodzą na scenę z godzinnym opóźnieniem. Choć jeśli rekompensatą za to ma być niemalże 120 minut muzyki, to w sumie czemu nie. Tym bardziej, że Pablopavo na żywo zawsze na propsie.

Setlista:
1. Piątek
2. Telehon
3. Koty
4. Patrz jak stara się wiatr
5. Piosenka ze śmieci
6. Dancingowa piosenka miłosna
7. Oddajcie kino Moskwa
8. Mikołaj
9. Nemeczek
10. Indziej
11. Idę przez mgłę
12. Warzywniak
13. Złoto
14. Krzysiek
15. Dym dym
16. Wenecja
BIS:
17. Jurek Mech
18. Do stu
19. Strzępy listu miłosnego