wtorek, 1 października 2013

RELACJA: After Tauron Nowa Muzyka Festiwal 2013: Fuck Buttons (Jazz Club Hipnoza, Katowice, 30.09.2013)

KRÓTKA relacja.

Momentami się zastanawiam, czy wyszedłem kiedyś z Hipnozy z większym bagażem emocji niż wczoraj. Skłonny jestem dać odpowiedź przeczącą, albowiem to, co dali wczoraj przeżyć Zan Lyons i Fuck Buttons, było czymś ponadwymiarowym.

Zan Lyons


Jakie to szczęście, że jednak zdecydowałem się na niego iść. Mrok, głębia, bas, hałas, afro, skrzypce, laptop, efekty. I efekt. Piorunujący. Z bólem serca przychodzi mi pisać o berlińczyku jako o supporcie, gdyż Zan Lyons zrobił własne show. Pragnę zobaczyć go raz kolejny na żywo, a zarazem żądam ponownego sprowadzenia go do Polski. 35 minut pozostawia niedosyt do teraz, a i pozostawiać będzie pewnie jeszcze długo. To fenomen, który spokojnie mógłby hedlajnerzyć jakiejś imprezie. Agencje eventowe – do roboty!

Fuck Buttons


Zan wysoko postawił poprzeczkę, lecz dla kurwa przycisków nie okazała się ona za wysoka. Przeskoczenie jej wydało się wręcz proste niczym wysiąkanie nosa (męczący mnie od tygodnia katar sam wymyślił to porównanie). Można uwielbiać Fuck Buttons za pojedyncze utwory czy całe albumy, ale dopóki nie zna się ich na żywo, dopóty jest się żałośnie ułomnym w próbie ocenienia możliwości tego duetu. Setlista obyła się bez absolutnie żadnych niespodzianek, ale to i tak nie zabijało uczucia podniecenia i wyczekiwania każdego kolejnego utworu. 75 minut Hunga i Powera to być może jedne z lepszych 75 muzycznych minut na deskach Hipnozy w tym roku.

Setlista:
1. Brainfreeze
2. Surf Solar
3. Colours Move
4. Olympians
5. Sentients
6. The Red Wing
7. Hidden XS
Bis:
8. Flight Of The Feathered Serpent

0 komentarze:

Prześlij komentarz