poniedziałek, 14 października 2013

ALBUM: Percival Schuttenbach - Svantevit


Swego czasu głośniej mówiło się o zakończeniu współpracy Donatana i Percivala (a konkretnie wczesnośredniowiecznego Percivala, pierwszego z dwóch pobocznych projektów PS, czysto folkowego) niż o postępie prac nad nowym wydawnictwem. Zamieszanie musiało jednak w końcu opaść, a na półkach zawitał Świętowit, główne bóstwo Ranów, Słowian połabskich.

Tymże właśnie Słowianom połabskim poświęcone jest 48 minut muzyki, którym trzeba przypisać określenie koncept albumu. W śpiewaniu pogańskich tekstów czwórkę wokalistów Percivala wspomagają zagraniczni goście: Maria „Masha Scream” Archipowa z rosyjskiej Arkony, Jan Vrobel z czeskiego Cruadalacha, a także kilku polskich. Pod względem muzyki jak najbardziej uzasadnione są skojarzenia z metalem z lat 80., co z dodatkowym eksperymentowaniem z progresywnymi brzmieniami oraz w połączeniu z oczywistą obecnością folku daje razem konkretny mięsisto-ludowy melanż, do którego muzycy Percivala zaprosili m.in. Pavla Zouhara (Silent Stream of Godless Elegy) czy Kamila Rogińskiego (R.U.T.A., Orkiestra Rivendell). Gości łącznie jest dziesięciu, więc mówienie o jakimś rozmachu jest raczej na miejscu.

Trzy pierwsze numery z albumu (Okrutna pomsta, tytułowy Svantevit oraz Satanael) znane już były z wydanej w grudniu ubiegłego roku EP-ki Postrzyżyny, ale na omawiany tu krążek przeszły drobny lifting i zostały lekko wypełnione. Można jednak odczuć wrażenie, iż dostało się trochę za mało świeżynek, albowiem CD zawiera ledwie 8 kawałków.

Nie zmienia to faktu, iż najnowsze dzieło Percival Schuttenbach to klasa sama w sobie (Leo Beenhakker z powściągliwą miną powiedziałby, że Svantevit reprezentuje international level) i zarówno grupa, jak i słuchacze powinny być z tego powodu dumni. Ciekawe, jak w innych krajach z czasem przyjmie się „nowa fala polskiego heavy folku”, jak określa się sam kolektyw.

0 komentarze:

Prześlij komentarz