sobota, 28 września 2013

Wkręciło mi się 'Wake Me Up' Aviciiego. Pora umierać


To nie miało prawa się wydarzyć.

Być może największy przebój tegorocznych wakacji. Jeden z hymnów tegorocznego Tomorrowlandu. Rzygałem już tym utworem, bezlitośnie go hejtując. No bo przecież ten kawałek jest NAJGORSZY.


Co tu właściwie Avicii odjebał – country house? folk house? Nurtował mnie jeszcze fakt, jak Aloe Blacc dał się namówić do udziału w tym przedsięwzięciu, ale stwierdziłem, że może akurat potrzebował paru dolarów. Najważniejsze pytanie jednak brzmi: za jakie grzechy? Jakim cudem Wake Me Up tak mi się mogło wwiercić w głowę i kazać się słuchać? Toż to szaleństwo i moralny upadek.
Oraz czas na kolejny repeat.

0 komentarze:

Prześlij komentarz