piątek, 2 sierpnia 2013

Odkryć sampel i nie móc zasnąć - rzecz zupełnie normalna, czyli SAMPLE: Międzymiastowa vs. Tadeusz Nalepa


Historia swój początek ma w podjęciu przez znajomego decyzji, że robi porządki w swoich winylach i wyprzedaje ich część. Na te słowa wytężyłem słuch, a po chwili pośpieszyłem z pomocą.
– Tej nie potrzebuję...
– Odłóż.
– ...tej i tej też nie...
– Tę odłóż. Tamtej nie wezmę nawet za darmo i pod groźbą kary cielesnej.
Uzbierało się ponad 20 interesujących mnie placków.
– Te trzy SBB i trzy Maanamu wezmę od razu, a resztę też mi możesz dać, to przesłucham w domu i może coś jeszcze wybiorę.
Ledwo dopiąłem plecak. Daleko mu było do lekkiego.

Akcja ta miała miejsce we wtorek, dzisiejszej nocy zaś skończyłem przesłuchiwanie całego zestawu. Jako jedna z ostatnich płyt znalazł się pod igłą Sen szaleńca zmarłego przed ponad sześcioma laty Tadeusza Nalepy.

Strona B, utwór trzeci. Źródło sampla, które chciałem poznać od stycznia 2010 r.

Gdy usłyszałem ten utwór (swoją drogą genialny), byłem tak szczęśliwy i podniecony tym odkryciem, że – słowo daję – z wrażenia nie potrafiłem zasnąć. Czy tylko ja tak, do cholery, mam?

Międzymiastowa Wizja granitowych miast:

Tadeusz Nalepa Musisz kłamstwem karmić ich:

PS Płytę oczywiście wezmę ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz