wtorek, 30 lipca 2013

ALBUM: The Abstinents - Holicy


Niestety przydarzyły mi się dwa dni obsuwy z tą notką, a szkoda, bo chciałem napisać recenzję przedpremierową, jako że Holików miałem w swych rękach już 6 dni temu, a tak to wyszła jedynie recka w dniu premiery.

**********

Po debiutanckiej EP-ce Punk Not Drunk spodziewałem się longplaya. Nic z tego. The Abstinents okazali się epkoholikami i pozostali przy wydawaniu szybko kończących się w odtwarzaczu krążków. W przypadku wydanych właśnie dzisiaj Holików nawet za szybko, gdyż materiał ten trwa ledwie 22 minuty (poprzedni prawie 28).

Ale i tyle wystarczy, by stwierdzić, że tyszanie zaliczyli krok do przodu pod względem kompozycji utworów. Co jeszcze istotne, a co było wiadome już od wielu miesięcy – tempo na drugiej płycie jest momentami nieco szybsze. Piąty bieg muzycy wrzucają jednak oszczędnie, przez co zabieg ów okazał się nie cechą przewodnią płyty, lecz jedynie jej urozmaiceniem, zresztą bardzo udanym.

Na pierwszym planie niezmiennie widnieje duet wokalno-saksofonowy Tic & Sosna. Warto zatrzymać się przy tym pierwszym, albowiem dobór numerów na krążek sprawił, że Tic-wokalista niebezpiecznie przeważa tu nad Ticem-autorem tekstów. Z siedmiu tracków 3 zawierają słowa zapożyczone od innych wykonawców (Orkiestra Na Zdrowie, Jacek Bieleński, Dżem), a pozostałe cztery to niewykorzystane pole do popisu dla głosu Abstynentów, którego liryka jest nazbyt oszczędna (pomińmy może intro z liczbą wyrazów mieszczącą się na palcach dwóch rąk) i daleko jej do poziomu z debiutu, co staje się pobocznym powodem tego, że to właśnie kawałki z tekstami nieautorskimi (Rana, Bielas oraz Dżem, o którym już pisałem na blogu) są tymi najlepszymi na EP-ce. Pobocznym, bo główny to ich wyselekcjonowanie i wykonanie.

Tu krok do przodu, tam krok do tyłu... Prosta matematyka, ale oczywiście nie zważając na nią, i tak trudno mi stwierdzić, które z dwóch obecnie wydawnictw The Abstinents w ogólnym rozrachunku postawiłbym wyżej. Mam przy tym nieodparte wrażenie, że razem połączone stworzyłyby solidny 50-minutowy długograj. Może więc czas o tym pomyśleć?

PS Poniżej jeszcze instrukcja pt.: "Jak obejść się z zestawem od Abstynentów":

0 komentarze:

Prześlij komentarz