środa, 15 maja 2013

CO PRZEDE MNĄ: Major Lazer (Palladium, Warszawa, 15.05.2013)



Dziś po prostu nic nie może się spieprzyć. Tym bardziej, że do Warszawy wyjeżdżam już o 10:00, a powrotny autobus mam o... 8:15. Warto wszak zostać na afterze z Dreadsquadem i Uncle Benem, tzn. do teraz tak sądzę, mam nadzieję, że nie będę tego żałować grubo po północy, kiedy potencjalnemu stuporowi towarzyszyć zacznie jedynie myśl o położeniu się spać.

Tak czy siak - zapowiada się niesłychanie długi dzień, to pewne i nieodwołalne.

1 komentarz:

  1. Mam to samo, cały czas zastanawiam się jak wytrzymamy do 8 rano. Ale Major Lazer!!!

    OdpowiedzUsuń