środa, 24 kwietnia 2013

WARTO: Galus - Muza x Pronit mix 2009


Może i nazwać to miksem byłoby przesadą, gdyż jest to po prostu zbiór sklejonych ze sobą trochę na pałę fragmentów starych kawałków z płyt labelów Polskie Nagrania Muza i Pronit, ale mniejsza o kwestie techniczne, bo liczy się tu zawartość, a tej słucham z przyjemnością.

Pierwszy akapit może podpowiedzieć, że chodzi o polską muzykę rozrywkową z lat 60., 70. i 80. A skoro tak, to wiadomo, czego się można spodziewać - jazz, funku, soulu i innych nut kwalifikujących się pod ówczesny pop, czyli w większości przypadków instrumentalnego wykurwu i sentymentalnego klimatu lat dawnych, który najlepiej smakuje odtwarzany z winyli i który potrafię chłonąć w dużych porcjach.

Muza x Pronit mix 2009 to też baza ciekawych sampli. Wiele z nich albo znałem, albo poznałem, albo na pewno słyszałem, lecz za cholerę nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie były użyte (najbardziej zajmuje mi głowę funk z 14:59-15:48). Podejrzewam jednak, że lwia część została już użyta (bo bałbym się napisać, że wszystkie), co zresztą ma tu swoje odzwierciedlenie.

Co prawda wątpię, żeby w tym ponad 50-minutowym miksie zawierały się utwory zagraniczne (oba labele wydawały takich wykonawców), ale można chyba założyć ich stuprocentową rodzimość. Sprawę rozwiązałaby oczywiście tracklista, ale sam Galus napisał na Facebooku, że nie pamięta jej całej i sam jest ciekaw tytułów niektórych fragmentów, bo "podcast ten ma z 5 lat i był robiony na spontanie". Ogromna szkoda, bo przy okazji poznałbym co najmniej kilka numerów, których wycinki mnie intrygują, a najbardziej to chyba gorące disco w 22:29.

0 komentarze:

Prześlij komentarz