piątek, 1 marca 2013

CO PRZEDE MNĄ: Viltalic live (1500 m2 do wynajęcia, Warszawa, 1.03.2013)


Gdy w mniej więcej połowie stycznia dowiedziałem się o tym wydarzeniu, nie byłem nim zainteresowany nawet na tyle, by dodać je do kalendarza, żeby sobie niezobowiązująco wisiało przypięte do odpowiedniej daty. Zapewne dlatego, iż w owym czasie kojarzyłem Vitalica jedynie z nazwy.

Mniej więcej tydzień później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, gdy podczas pobytu u znajomego poznałem Staminę (którą nawet wrzuciłem na bloga) oraz wiele innych utworów Vitalica, które dało się znaleźć na YouTubie. Zachwyty się nie kończyły, przy okazji przypomniałem sobie głośno o jego koncercie, padło więc krótkie pytanie "jedziemy?", na które odpowiedź była entuzjastycznie twierdząca i - jak się później okazało - nie była jedynie wynikiem przypływu emocji.

W ostatniej chwili pomyślałem o tym, że wypadałoby sprawdzić dyskografię Francuza, skoro ma on wykonać live act, ale ostatecznie nie znalazłem na to czasu, może zdążę jedynie przed wyjazdem do Warszawy włączyć album Rave Age, który promowany jest na trasie koncertowej. Oczywiście takie sytuacje nie są żadną przeszkodą, bo mają też swoje plusy. I czuję, że na plus będę mógł zaliczyć całą imprezę, łącznie z nieznanymi mi supportami (Mic Ostap i Dr Dip) oraz miejscem potencjalnej radości i zabawy (1500 m2), co sprawi, że mój dzisiejszy wieczór będzie lepszy od waszego, gdziekolwiek byście się znaleźli i cokolwiek byście robili.

3 komentarze:

  1. Album promuje trasę, czy trasa promuje album?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelnicy czuwają, jak dobrze! Poprawione. W sumie zabawny błąd, hyh.

      Usuń
    2. Zabawny, ale jakże zabawnie by było, gdyby to nie był błąd. Tak się wczoraj zastanawiałem jakby to było, promować trasę albumem, ale to już nie te czasu.

      Usuń