czwartek, 21 marca 2013

CO PRZEDE MNĄ: No właśnie, co? (22.03.2013)

Kalendarz nie kłamie – ostatni raz na jakimś koncercie byłem aż 20 dni temu. W tym roku to dopiero pierwsza taka moja przerwa, zaś przez cały zeszły miałem ledwie takie trzy.

Jutro wypadałoby się więc gdzieś wybrać.

Wiązała i nieustannie wiąże się z tym jednak seria dylematów i wyborów. Jeszcze 2-3 dni temu na mojej liście piątkowych eventów było aż siedem opcji:
Proletaryat (support: Absynth) @ Underground Pub, Tychy
Deriglasoff (support: Tony Tarantula & His Bastards) @ Pub Korba, Katowice
– Rebellion Tour 4 (Madball, Comeback Kid, Terror, Your Demise, AYS, The Setup) @ Kwadrat, Kraków
– Release Party: In A House Of Brick + goście (Chico, Searching For Calm, Mothra) @ Scena Gugalander, Katowice
Jessie Ware @ Klub Studio, Kraków
– Dni Polskie Before Party (Future Folk, Wujek Samo Zło, Q-wire) @ Mega Club, Katowice
Example + DJ Wire (support: Double Trouble) @ Stodoła, Warszawa

Jessie Ware odpadła na początku. Jej koncertu nie brałem za bardzo pod uwagę, wisiał niezobowiązująco w harmonogramie, jedynie żebym miał świadomość, że taka impreza się odbywa, jeśli naszłoby mnie na przesłuchanie jej muzyki.

Z tych samych powodów jako drugi odpadł event Rebellion Tour 4.

Jako trzeci poleciał Example. Nad nim to się akurat poważnie zastanawiałem, ale przesłuchałem dokładniej dyskografię Anglika, która nie dała mi argumentów za – z czterech albumów łyknąłem łącznie mniej niż 10 utworów, a od niektórych tracków to mnie uszy bolały.

Dziś wykreśliłem Release Party z In A House Of Brick i resztą. Może i nie żałowałbym obecności w Gugalandrze, ale mimo wszystko ta opcja była najmniej interesującą w porównaniu do reszty.

Na placu boju pozostała zatem trójka - Proletaryat, Deriglasoff i Future Folk, ja zaś w dalszym ciągu nie umiem podjąć decyzji. Z tym pierwszym kandydatem jest taki problem, że może mi się po prostu nie chcieć jechać do Tychów, mając ograniczoną możliwość powrotu do domu, poza tym niekoniecznie zdążyłbym zobaczyć cały koncert przed wyjściem na autobus do Katowic. Deriglasoff? Widziałem już Olafa z grupą na Woodstocku, wrażenia wyniosłem bardzo pozytywne, no ale jednak miałem okazję na nich być, a na Future Folk jeszcze nie, więc może właśnie oni? Mam jednak pewne wątpliwości, nie jestem w stu procentach przekonany do tego pomysłu, a takiego problemu tego nie byłoby w przypadku wykonawcy nr 2.

Dawno nie byłem w takiej kropce, jeśli chodzi o wybór koncertu. Decyzję podejmę pewnie dopiero jutro późnym popołudniem, ewentualnie rzucę monetą, wyłączając z dylematu Proletaryat. Obojętnie jak zrobię i co wybiorę, to pewnie i tak nie będę miał pewności, czy trafiłem do właściwego klubu, nawet jeśli wyjdę z niego zadowolony.

Trudne bywa życie blogera muzycznego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz