wtorek, 19 marca 2013

ALBUM: Future Folk - Zbacowanie


Góralski folk połączony z muzyką elektroniczną w dużej mierze dzięki Gooralowi ma ostatnimi czasy swoje 5 minut, z czego korzystają też panowie z Future Folk. Słuchając ich, wielu osobom może przyjść na myśl właśnie muzyka Mateusza Górnego, i od tego typu porównań się nie ucieknie, mimo że trudno stawiać obu wykonawców w jednym rzędzie.

Przede wszystkim Future Folk patrzą na elektronikę węziej (co może akurat się zmieni na kolejnym krążku, po cichu na to liczę), skupiając się bardziej na uzyskaniu tanecznego rytmu. Wobble i syntezatory jakoś sobie współgrają ze skrzypcami, bez zbędnego narzucania się, nie narzuca się zresztą cała muzyka - może wyolbrzymieniem byłoby napisanie, iż wokal jest tu na pierwszym planie, a muzyka na drugim, ale z pewnością nie jest ona tak wyrazista jak u wspomnianego bielszczanina i nie zapada tak dobrze w pamięć, podobnie zresztą jak część liryczna, choć jest poprawna, temu nie przeczę.

Zbacowanie jest albumem dość nierównym. Przeciętne i/lub niepasujące do reszty utwory W murowanej, Pocies mnie i Bez zielone stoją obok w większości solidnych i smakowitych kompozycji (chociażby Twarda skała, Dukaty czy tytułowe Zbacowanie) oraz bezapelacyjnego nr. 1, wyprzedzającego o dwie długości resztę Janka. Ten to może lecieć u mnie na pętli.

Dobrze, że istnieją muzycy eksperymentujący z folkiem i dubstepem czy w ogóle elektroniką, ale do bohaterów tego wpisu świat z pewnością jeszcze nie należy, mimo to warto ich obserwować, bo można w nich dostrzec potencjał, ja zaś przeczuwam, że następca Zbacowania może być dużo lepszym krążkiem od debiutu. Debiutu, który i tak warto z ciekawości sprawdzić, bo jest bez dwóch zdań interesującym wydawnictwem. No a jeśli nie chcecie, to posłuchajcie przynajmniej Janka:


0 komentarze:

Prześlij komentarz