sobota, 2 lutego 2013

ALBUM: Donatan - Równonoc. Słowiańska dusza

Ostatnio praktycznie jeden po drugim wpadły mi na playlistę dwa interesujące albumy producenckie  Niedopowiedzenia Czarnego HiFi oraz Równonoc. Słowiańska dusza Donatana. O tym pierwszym nie mówiło się zbyt wiele, o drugim było w pewnym momencie głośno aż do porzygu. Kilka dni temu na facebookowym fanpage'u napisałem: "płyta producencka Czarnego HiFi >> płyta producencka Donatana". Zdanie to podtrzymuję, spróbuję jednak poprzeć to argumentami, a na pierwszy ogień niech pójdzie Równonoc.

**********


Cóż to jest? Pokryty już podwójną platyną album-koncept krakowskiego hip-hopowego producenta Donatana. Połączenie hip-hopu i słowiańskiej muzyki ludowej. Sporych rozmiarów przedsięwzięcie i z pewnością coś świeżego i innowacyjnego.

Pierwsze wrażenie. Pozytywne, ale wyłącznie pod względem muzycznym. Prócz znanych wcześniej dwóch czy trzech utworów, do których zrealizowane zostały teledyski, zapamiętałem jedynie kawałek z VNM-em oraz dwójką Jarecki i BRK.

Muzyka. Zrobiona z rozmachem. Pojawia się pytanie, czy bardziej są to bity, czy może folk oprawiony w hip-hopową ramę. Brzmi to jednak bez dwóch zdań wybitnie. Instrumentarium ludowe jest naprawdę szerokie, a w samej muzyce dużo się dzieje – nie tylko jeśli chodzi o to, co na pierwszym planie, ale i o tło, które wypełnione jest do maksimum różnymi, często trudnymi do wyłapania za pierwszym razem dźwiękami. Co jeszcze bardzo istotne – płyta brzmi spójnie i mimo bycia koncept albumem nie czuć w niej monotonii. To wszystko jest robotą nie tylko Donatana, ale też drugiej połowy siły stwórczej, tj. folkowego składu Percival, który nagrał partie instrumentów ludowych oraz chórki.

Goście. Pod względem rapu i trzymania się konceptu Równonoc wypada blado. Świetnie popłynęli VNM, Trzeci Wymiar, Ten Typ Mes czy duety Borixon i Kajman oraz Jarecki i BRK, na drugim biegunie umieściłbym zaś nieznośnego Piha, poznaniaków w Słowiańskiej krwi (prócz Ry23), gości w Niespokojnej duszy, młodych i niby zdolnych B.R.O i Sitka, ale przede wszystkim Onara, który – parafrazując Jana Tomaszewskiego – powinien zostać z tego albumu wypierdolony dyscyplinarnie. Reszta spisała się mniej lub bardziej poprawnie. Swoją drogą zastanawiam się, czy najlepszego featuringu na płycie nie dał przypadkiem Tomasz Knapik.

Podsumowanie. Gdyby nie to, że chciałem napisać o tej płycie, to po pierwszym przesłuchaniu prawdopodobnie nigdy nie wróciłbym do CD z numerem 1, a skupił się jedynie na drugim, z instrumentalami. Większość raperów nie udźwignęła ciężaru albumu-konceptu, znacznie zaniżając wartość tego projektu. Oczywiście nie bez winy jest tu sam Donatan, który zaprosił takich, a nie innych gości i chyba nie do końca trzymał pieczę nad całością tak jak powinien. Ważne jednak, że samą muzyką Równonoc bez dwóch zdań się broni.

Czy polecam album? Niekoniecznie.

2 komentarze:

  1. Z ta podwójną platyną to trochę oszustwo, ale oszustwo w ramach panujących zasad. Album sprzedał się w nakładzie na jedną platynę ale dodano drugie CD z intrumentalami (czyli ani trochę więcej pracy a koszty dodatkowe żadne), a liczy się liczba sprzedanych nośników a nie albumów. Trochę tani chwyt ale chyba dość często wykorzystywany w świecie hip-hopu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co więcej, jest jeszcze wydanie z trzecim krążkiem, tj. albumem Percival 'Slava'.

      Usuń