wtorek, 11 grudnia 2012

ALBUM: Gomor - Apocalyptic Rise


Już pierwsze sekundy dają nam do zrozumienia, że gdzieś już to słyszeliśmy. Kolejne tylko utwierdzają nas w tym przekonaniu.

Motörhead.

Powiedzieć, że panowie z Gomora się nimi inspirują, to jak nic nie powiedzieć. Są oni po prostu lichą kopią tej zasłużonej i wciąż mającej się dobrze kapeli, wliczając w to samego wokalistę, który brzmi właściwie identycznie jak Lemmy.

Niby fajnie, że istnieje polski Motörhead, ale co z tego, skoro uszy krwawią od słuchania takiej zżyny. Brak pomysłów, zero oryginalności.

Nie kupujcie tej płyty. Zamiast wydać trzydzieści kilka złotych na ten album, lepiej weźcie sobie coś Motörheadu – kilka reedycji jest teraz do zdobycia za jakieś 19 zł, co będzie dużo trafniejszym wydatkiem niż Apocalyptic Rise, bo nie dość, że wyjdzie was taniej, to jeszcze posłuchacie czegoś prawdziwego. No i oryginalnego.

4 komentarze:

  1. sory, ale ostatni akapit mogłeś sobie darować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo albo prowadzisz bloga muzycznego, gdzie rozprawiasz o muzyce, albo wchodzisz na ambonę i mówisz innym co mają robić a czego nie.

      zostaw ekonomie, muzyka ci nieźle wychodzi. chyba, że masz być ceneo.pl przemysłu muzycznego, ale nawet tam opinie wygłaszają użytkownicy, a nie redaktor tej strony.

      Usuń
    2. Jak sam słusznie zauważyłeś - prowadzę właśnie bloga muzycznego. I to powinno być najlepszą odpowiedzią na Twoje absurdalne uwagi.

      Usuń