czwartek, 15 listopada 2012

Trencztown obchodzi pierwsze urodziny

Kalendarz nie kłamie – minął dokładnie rok od założenia tego bloga. Nie mam bladego pojęcia, kiedy ten czas przeleciał.

Oczywisty jest fakt, że nie wiedziałem, jak to się potoczy. Czy będę w tym widział sens, czy będę miał motywację, lecz może przede wszystkim – czy będę miał na to pomysł. Okazało się ku mojemu zdziwieniu, że wyszło lepiej niż przypuszczałem, ani razu bowiem, ani przez sekundę nie myślałem o zaprzestaniu prowadzenia Trencztownu.

Przeglądając niedawno wszystkie swoje wpisy i poprawiając je nieznacznie pod kątem edytorskim, zauważyłem, jak bardzo niedoskonały był mój styl i że powinno mi być głupio z powodu wielu zdań, akapitów czy całych postów. I jest mi głupio. Z drugiej strony patrzę jednak z radością na to, jak ów styl się poprawił i że mam świadomość, jakich błędów nie popełniać. A te wszystkie stare niedoskonałości zostaną. Niech będą dowodem na ewolucję.

Ciekawostka: poprzedni wpis był wpisem nr 200. Mogło ich być zdecydowanie więcej, ale to chyba i tak wcale nie najgorzej jak na 365 dni. Chciałbym odważnie założyć, że w ciągu kolejnego roku będzie ich przynajmniej solidne 300, ale zdaję sobie sprawę, że to może być trudne. Trudne, lecz wykonalne.

Do tej pory zmian było niewiele. Oprócz dwóch modyfikacji szablonu (z perspektywy czasu stwierdzam z przykrością, że najlepszy był bodaj pierwszy, najbardziej minimalistyczny) i całej otoczki dodałem jedynie dwa widgety dotyczące śledzenia wpisów, wyjustowałem wszystkie akapity (głupio, że wcześniej o tym nie myślałem), przestałem też być Sajklonem, a stałem się Maciejem Trenczkiem, bo jakże to bardziej rozsądne i czytelne przy spojrzeniu na nazwę bloga.

Wkrótce jednak sporo nowości:
– szablon, układ strony, czcionka i kolory zbrzydły mi na tyle, że nie mogę już na nie patrzeć. Potrzeba tu świeżości, bo od jakiegoś czasu aż mi wstyd pokazywać tego bloga;
– potrzeba tu też loga i headera z prawdziwego zdarzenia. Te, mam nadzieję, wkrótce;
– promocja, człowieku. Nie zaprzątałem sobie nią dotychczas głowy, teraz na nią zdecydowanie postawię;
– kilka innych drobnych korekt i usprawnień wejdzie w życie, a do tego cyklicznie będą dochodzić kolejne. Bo stawiam na nieustanny rozwój. Stawiam na nieustanne zmiany. Stawiam na profesjonalność.

Wytrzymajcie jeszcze trochę z tą brzydotą na Trencztownie. Będzie warto.

1 komentarz: