czwartek, 22 listopada 2012

CO PRZEDE MNĄ: Luxtorpeda (Mega Club, Katowice, 22.11.2012)

Początkowo hejtowałem Luxtorpedę, a dziś z wielką ochotą i wielkimi nadziejami udaję się na jej koncert.

Niewiele ponad rok temu, chcąc się przekonać, co to za nowy fenomen pojawił się na polskiej scenie muzycznej, podjąłem się przesłuchania debiutanckiego albumu grupy, nazwanego po prostu Luxtorpeda. Zupełnie mi się wtedy nie spodobał, uznałem go za wybitnie mało interesujący, a sam zespół za przehype'owany, co jednak przy ówczesnym podejściu do tematu nie było dla mnie zaskoczeniem, bo nierzadko jest tak, że tłumy podniecają się wątpliwej jakości wykonawcą.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie pomyślał o daniu tej płycie drugiej szansy. Jakoś na początku maja ponownie wrzuciłem ją na playlistę, a wrażenia okazały się już zgoła odmienne. Doszło do tego jeszcze późniejsze zapoznanie się z nowym wydawnictwem, tj. Robakami, żałowanie, że nie widziałem ich na tegorocznym Woodstocku (Autystyczny przy takiej widowni musiał być niesamowitym przeżyciem), no i szukanie koncertów w okolicy.

Dzisiejsze uczestnictwo w jednym z punktów Robaczywej Trasy sprawia, że ta krótka historia kończy się całkiem konkretnym happy endem, ja będę bogatszy o nowe, zawsze bezcenne koncertowe emocje, a to m.in. dlatego, że warto dawać albumom czy wykonawcom drugą szansę. I do tego gorąco was zachęcam.

0 komentarze:

Prześlij komentarz