środa, 26 września 2012

WARTO: Paul Kalkbrenner - Aaron

Dość gorący obecnie okres w moim życiu sprawia, że mało czasu mam ostatnio na zajmowanie się blogiem, jednak regularne posty co dwa dni to i tak niezły wynik. Stan ten potrwa jeszcze tydzień, góra dwa tygodnie, potem zaś powrót do normalności będzie szedł w parze z przygotowaniami do sporych zmian w tym miejscu – bo zmiany są dobre. O tym jednak wkrótce.

**********

W kolejnej odsłonie WARTO kawałek z wyprodukowanego przez Paula Kalkbrennera soundtracku do filmu Berlin Calling, w którym Niemiec zagrał zresztą główną rolę.

O ile cały album nadaje się dla mnie bardziej do tego, żeby po prostu leciał sobie w tle, to w żadnym wypadku nie mogę tego powiedzieć o otwierającym płytę Aaronie, znacznie wyróżniającym się, a przykuwającym uwagę swoją lekkością i pełnym spokojem i stonowaniem. Oczarowany żem aż. Swoją drogą, może zna ktoś podobne numery? Głośniki me chętnie je przygarną, sprawdzone info.

3 komentarze:

  1. nie utwory a wykonawcy: Todd Terje, Dirty Doering i Quantic. Takie skojarzenie na szybko.


    //specjalistka od dramatów.

    OdpowiedzUsuń