poniedziałek, 13 sierpnia 2012

KRÓTKO O: Let It Roll Open Air Polska (Zalew Chechło-Nakło, Tarnowskie Góry, 10-11.08.2012)


Genialna impreza.

Co prawda nie wchłonąłem z niej najwięcej, ile się dało, bo w oba dni byłem tam mniej więcej od 22:40 do 3, ale te 4 godziny dziennie wystarczyły. Pierwszego dnia Aphrodite i Danny Byrd zagrali perfekcyjne sety, 20 minut B-Complexa również konkretne, jedynie Ed Rush & Optical mnie zawiedli. Drugiego dnia zaś 20 minut Metrika na duży plus, a set duetu Matrix & Futurebound to dla mnie najlepsze dwie godziny tego festiwalu. Tylko czemu, do cholery, nie zachwycił mnie London Elektricity, na którego tak się napalałem? Spędziłem na nim godzinę, po której nie do końca niezadowolony poszedłem do wioski piwnej, gdzie miło upłynęła rozmowa z poznanymi sympatycznymi przyjezdnymi z Łodzi i Czech.

Polecam wszystkim fanom drumów przyszłoroczną edycję, bo wydana stówa zwróciła mi się wielokrotnie, jeśli chodzi o atmosferę, emocje i lepszą figurę – ja, bawiąc się, straciłem chyba z 5 kg. Wysoko muszę też ocenić organizację festiwalu, dlatego brawa dla osób odpowiedzialnych za kształt Let It Roll. Do zobaczenia za rok!

PS Tak, nie napisałem nic o małej scenie, bo spędziłem tam łącznie 10 minut. Potrzebowałem jednak liquidów, grubych liquidów, i takie też dostałem.

0 komentarze:

Prześlij komentarz