niedziela, 10 czerwca 2012

WARTO: Te-Tris - Magnum

Jestem jeszcze w tetrisowym klimacie pokoncertowym, ale jego końcowym stadium. Był to jeden z tych koncertów, których nie zapamiętam na długo, bo niczym szczególnym się nie wyróżnił spośród reszty. No, może jedynie spartaczonym nagłośnieniem. Większość kawałków – co akurat nie dziwi – pochodziła z nowej płyty Te-Trisa, Lot2011, która mnie zawiodła i ciężko mi się przestawić ze starego Teta na nowego. O tych różnicach to już sobie jednak samodzielnie poczytacie w sieci.

Myślałem, że właśnie na nowym albumie znajdę coś na tyle godnego uwagi, żeby tu wrzucić, ale nie udało się. Jest niby wybijające się Prawo 2021, ale to i tak jeszcze nie ten poziom.

Mając jednak do wyboru jeden jedyny utwór rapera z Siemiatycz, musi być nim Magnum, utwór z EP-ki Naturalnie, pierwszego wydawnictwa ukazanego światu i dla mnie do dziś bezapelacyjnie najlepszej z sześciu pozycji w dyskografii Te-Trisa.

Sam Te-Tris we wkładce fizycznej wersji tej EP-ki pisze o tym utworze następująco:
Kix [Kixnare - dop. mój] podesłał mi jakiś dziwny bit. Daleki od tego, który finalnie hula w numerze. Nie wiem, czy to w samplu źródłowym, czy Łukasz sam to dodał, ale słyszalne były strzały. Bit pchnął mnie w stronę jakiejś "gangsterskiej opowieści". Pisałem to ciurkiem, ciągiem, bez skreśleń, przynajmniej do pewnego momentu. Później jeszcze kilka razy modyfikowaliśmy brzmienie, aranż i pomysł na numer (...).

I rzeczywiście, ta "gangsterska opowieść" to wyśmienity i słuchany z uwagą storytelling, a bit wyprodukowany wraz z wymienionym wyżej Kixnarem brzmi po prostu unikatowo, jest on – bez cienia przesady – synonimem emocji i napięcia. Drugiego TAKIEGO bitu czy też w TAKIM stylu bodaj w życiu nie słyszałem. Czapki z głów dla tego duetu za ten numer.

3 komentarze:

  1. chyba o czymś zapomniałeś, chłopcze

    OdpowiedzUsuń
  2. najpierw Selector, potem Mama, zachowajmy chronologię

    OdpowiedzUsuń
  3. bo, jak mniemam, o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń