czwartek, 28 czerwca 2012

RELACJA: Kaliber 44 (II urodziny ul. Mariackiej @ ul. Mariacka, Katowice, 22.06.2012)

Ciężko zaprzeczyć temu, że koncert Kalibra 44 w ramach II urodzin ul. Mariackiej w Katowicach mieścił się w kategoriach wydarzenia przez duże W. Oczekiwania były spore, nie tylko ze strony ich największych wielbicieli, bo to jednak wyjątkowy koncert wyjątkowego składu, który zagrał razem z sekcją dętą orkiestry górniczej KWK Staszic. Co z tego wynikło?

Należałoby zacząć od miejsca imprezy. Na Mariackiej odbyły się już dziesiątki koncertów, większość nieskomplikowanych, jeżeli chodzi o kwestie techniczne. Tym razem jednak było inaczej, albowiem organizatorzy z racji rangi wydarzenia słusznie stwierdzili, że powinno ono wyglądać nietypowo. Wymyślili więc koncepcję, według której członkowie koncertowego składu (dAb, Joka, DJ Feel-X, orkiestra oraz wspomagająca ich Marika z zespołem The Girlz) będą rozmieszczeni na balkonach w dwóch przeciwległych kamienicach – część nad Lornetą z Meduzą, część nad Lemoniadą. Pomysł ciekawy, jednak zapanowanie nad wspomnianymi sprawami technicznymi okazało się zbyt trudne – z powodu problemów z uruchomieniem i ujarzmieniem całego sprzętu na rozpoczęcie koncertu przyszło czekać kilkadziesiąt minut, na dodatek dwa razy wysiadł prąd podczas jego trwania. O samym nagłośnieniu nie można powiedzieć nic dobrego. Dźwięk był słabo słyszalny, przy próbach jego zwiększenia było słychać charczenie, a artyści co chwila mieli kłopoty z brakiem poziomu w odsłuchach. Chaos.

Ale czy tak właściwie to było najważniejsze? Wierzę, że nagłośnieniowcy i reszta techników odrobili zadanie domowe i nauczyli się, jak powinny bezbłędnie wyglądać takie nietypowe przedsięwzięcia jak ten koncert. Bo mimo tego dobrze było usłyszeć, nawet w kiepskiej jakości, starego, dobrego Kalibra na żywo – dało się poczuć klimat tych mocno leciwych już utworów. Dobór kawałków nie był ani trochę zaskakujący i raczej przewidywalny. Mogło ich być jednak więcej, szczególnie biorąc pod uwagę owe problemy techniczne, bo wypełniły jedynie ok. 50 minut i tym bardziej koncert mógł albo pozostawić niedosyt, albo po prostu okazać się rozczarowaniem dla tłumu, który tego dnia zebrał się na Mariackiej.

Setlista:
1. Jeden/Wejście
2. Usłysz mój głos
3. Brat nie ma już miłości dla mnie
4. Gruby czarny kot
5. Pierwszy kot
6. Film
7. Międzymiastowa
8. Dwa
9. Konfrontacje
10. Litery
11. Wena
12. Normalnie o tej porze
BIS:
13. Gruby czarny kot
14. Bez wyjścia

1 komentarz:

  1. Tak jak piszesz, wydarzenie przez duże W, nie koniecznie muzyczne. Jestem szczęśliwy, że mogłem w tym uczestniczyć. Liczę, że następnym razem technicznie będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń