wtorek, 1 maja 2012

Koncertowe plany: maj 2012 r.

Przegapiłem początek kwietnia, kiedy miałem napisać drugą notkę w tym dziale (pierwsza pod tym linkiem: KLIK!), dlatego tę wstępnie przygotowałem sobie wcześniej, żeby potem ją ewentualnie uaktualnić. Doszedłem też do wniosku, że lepiej przyjąć częstotliwość miesięczną zamiast dwu-, żeby wpisy były w większym stopniu zgodne z rzeczywistością, bo w drugim z opisywanych miesięcy zbyt wiele się może zmienić, bo wciąż i wciąż pojawiają się jakieś nowe i ciekawe eventy. Dlatego teraz tylko maj.

Co już pewne, bo bilet kupiony:
– Reggae Live Shows: Tarrus Riley, Duane Stephenson i Dean Fraser (Alibi, Wrocław, 7.05) – jeśli dobrze pamiętam, będzie to pierwszy raz, kiedy – nie licząc One Love – jadę gdzieś poza Śląsk na koncert/festiwal reggae. Inicjatywa nie była moja, bo sam bym nie myślał o garnięciu się do takiego wyjazdu, ale dałem się namówić, czego momentami teraz żałuję, bo z tygodnia na tydzień coraz mniej bawi mnie perspektywa tego koncertu, dlatego mam nadzieję, że będzie on chociaż na tyle dobry, żebym nie musiał żałować.

Obowiązkowo:
– Spin Fest with B-Complex & L Plus (Underground Pub, 5.05) – ominął mnie ponoć wyborny set na styczniowym Hospitality w Szybie Wilsona, więc teraz będzie okazja do nadrobienia zaległości. Karol Bez Fejsa wygrał już bilet i pojedzie na pewno, więc dołączę się do niego.
– Dni Województwa Śląskiego (różne miejsca, 9-13.05) - Tricky, Manu Chao, Lamb, Ky-Mani Marley, Emir Kusturica & The No Smoking Orchestra, Fanfare Ciocărlia, A Hawk And A Hacksaw, Kidkanevil... To tylko ledwie ośmiu wykonawców z 44, którzy się pojawią. To, ilu i jakich zaproszono artystów, wydaje się snem. 4 dni koncertów w sześciu różnych miastach oczywiście nie pozwoli na ogarnięcie wszystkiego, co będzie się chciało zobaczyć, dlatego wolę zawczasu nie sprawdzać, jakie mnie czekają dylematy. Tricky z Manu Chao na pewno się jednak nie pokryją, więc to już jest dobra wiadomość.

Być może:
– Silesian Metal Fest (Kultowa, Katowice, 6.05) – 7 metalowych kapel ze Śląska (Heretique, Exiled, The Crossroads, Haures, Abnormal Sickness, Borderline Personality Disorder i Isurus) za 10 zł. Nie znam żadnej z nich, więc ciśnienia nie ma, ale to nie jest dla mnie przeszkodą na takich niszowych szatańskich koncertach, bo atmosfera prawie zawsze dopisuje. Kwestia tego, czy mnie i komuś jeszcze będzie się chciało tam ruszyć. A co trzeba dodać, jest to niedziela. 
– Stary Dworzec Katovvice (Stary Dworzec, Katowice, 18-19.05) – szykuje się całkiem w pytkę impreza elektroniczna. Nie znam co prawda bodaj żadnego wykonawcy, ale wygląda to naprawdę dobrze. Odstraszą mnie pewnie jednak koszty (60 zł za jeden dzień, 70 zł za drugi), ale od czego śledzi się wszelakie konkursy?
– Nuclear Vomit (Pub Korba, 18.05) – jeśli nie Stary Dworzec w tym dniu, to koniecznie Nuclear Vomit. Dawka zdrowego grindcore'u jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a na pewno nie mnie.

Wątpliwe: 
– Juwenalia Śląskie 2012 (OA Ligota, Lotnisko Muchowiec, Katowice, 21-26.05) – póki co, prócz jedynych ciekawych dla mnie z tego grona Fokusa, Skorupa i Eris Is My Homegirl – Vavamuffin, Coma, Akcent, Strachy Na Lachy, Grubson, Bas Tajpan, Fisz Emade, Lao Che, Miuosh, Enej. Niech jeszcze dołożą Kult, Happysad, Hey i Myslovitz i powstanie juwenaliowy objazdowy cyrk na pełnej kurwie. Impreza raczej niewarta mojej obecności; jedyne, co mnie może ewentualnie przekonać, to chęć spotkania się i poświętowania ze znajomymi, choć dla mnie świętowanie juwenaliów przestało być interesujące już ze 3 lata temu.
– Szarpie Flakiem Fest (Kultowa, Katowice, 27.05) – black metal, brutal death metal, grindcore. Chętnie bym się wybrał, ale dzień wcześniej wypada świętowanie moich urodzin. Zdecydowanie mogę nie dać rady.

To chyba tyle, za miesiąc kolejny odcinek.

2 komentarze:

  1. ,,Niech jeszcze dołożą Kult, Happysad, Hey i Myslovitz i powstanie juwenaliowy objazdowy cyrk na pełnej kurwie.''

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ten wpis musiał powstać rzeczywiście bardzo dawno, a i z tą aktualizacją chyba nie do końca pykło. Wszak od dawna wiadomo Ky-Mani to tylko ściema firmy bookującej bo gra wtedy w Nowej Zelandii, a że we Wrocławiu miało jednak nie być Duane Stephenson wiadomo jeszcze dłużej. Jak widać pewne nigdy nie jest pewne ale żałować możesz bo koncert nie był dobry, był fenomenalny a Dan Freaser szalał na saxie niemiłosiernie momentami.

    OdpowiedzUsuń