niedziela, 18 marca 2012

PODSUMOWANIE TYGODNIA

Tak się złożyło, że tegotygodniowi najczęściej słuchani wykonawcy wiążą się z jakimś konkretnym albumem. Czyli wychodzą trzy albumy tygodnia. Zatem w kolejności:
The Black Keys i najnowszy album zespołu, El Camino, który absolutnie podbił me serce. Wcześniej słuchałem go we fragmentach, lecz dopiero w tym tygodniu w całości. Jeśli poprzednie wydawnictwa zrobią na mnie podobne wrażenie, chyba stanę się ich psychofanem.
Uriah Heep oraz ich drugi, datowany na 1971 r. album Salisbury, który musiałem sprawdzić po tym, jak tydzień temu na fb usłyszałem znakomity kawałek Lady In Black (Last.fm podpowiada, że jest on najpopularniejszym utworem tej kapeli, a ja go nie znałem nawet z nazwy, znowu dowiaduję się o czymś ostatni?). I dla mnie jest to album praktycznie bez wad, bezbłędny, choć zdaję sobie sprawę z tego, że dla kogoś może być zbyt różnorodny. Ja to jednak kupuję.
Bakflip z płytą Ke Ke Ke, zdecydowanie dla mnie lepszą niż drugie wydawnictwo. O ile jednak wyżej wymienione albumy pewnie będą jeszcze na chodzie, to ten poszedł już w odstawkę, by zrobić miejsce jakiemuś następnemu.

Kącik eventowy: Rozsądek podpowiedział mi, żeby weekend spędzić w ciepłych kapciach w domu i skupić się na obowiązkach, a ja go posłuchałem. Ominął mnie przez to piątkowy koncert Tego Typa Mesa w Częstochowie oraz wczorajszy koncert Afro Kolektywu w oknie KATO. Szkoda jednego i drugiego, no ale trudno, okazja jeszcze się znajdzie.

Ponadto ciągle dowiadywałem się o coraz to nowych wykonawcach na krajowych, słowackich i czeskich wakacyjnych festiwalach, o czym chyba nawet napiszę długą notkę, bo jest o czym pisać. Ale to raczej nie prędzej, niż za tydzień.

Stay tuned.

6 komentarzy:

  1. No no, festiwal reggae w Bratysławie brzmi bardzo zachęcająco. Bilety rok temu były niedrogie i można tam dość okazyjnie dojechać PolskimBusem bez żadnych przesiadek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. festiwali reggae akurat nie biorę pod uwagę, jeśli już mam gdzieś jechać, to tam, gdzie będzie różnorodnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja po kilku razach na Open'er stwierdziłe, że jak mam wydać kupę kasy to tak żebym był zadowolony z każdego jednego występu. A to w moim przypadku gwarantuje tylko szeroko pojęta muzyka reggae. Jako jedyna nie powoduje znużenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. dlatego z kilku dużych festiwali wybiorę ten, z którego mógłbym być najbardziej zadowolony, zresztą w tym roku naprawdę jest w czym wybierać, więc i tak się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano, Buraka na Selectorze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. NO WŁAŚNIE! wczoraj o tym przeczytałem i muszę tam być.

    OdpowiedzUsuń