piątek, 3 lutego 2012

ZAWÓD: Adele

U szczytu popularności (teraz emocje już mimo wszystko nieco opadły), można było o Adele znaleźć newsa za newsem, a Facebook wypełniony był ogromem linków do Rolling In The Deep. Zawsze, gdy na facebookowej tablicy jest zbyt dużo wpisów z tym samym linkiem, włącza mi się czerwona lampka. Lampka powodująca, że nie wejdę i nie przesłucham danego utworu. Po prostu. Bo mało to ludzie słuchają gównianej muzyki?

Utwór ten poznałem jednak przypadkiem w inny sposób, bo dzięki Karolowi Z Fejsem, który mi go kiedyś włączył będąc u mnie. Byłem pod dużym wrażeniem – usłyszałem potężny, soulowy głos, który w dodatku idealnie współbrzmiał z warstwą muzyczną. Nie dziwiłem się już, czemu Brytyjka robi taką furorę. Nie dziwiłem się, bo byłem pewny, że reszta utworów też jest w podobnym stylu.

Niestety nie jest.

Przesłuchałem oba albumy Adele, 19 i 21, i znalazłem TYLKO JEDEN utwór, który przyciągnąłby moją uwagę, TYLKO JEDEN utwór, który miałbym ochotę puścić drugi raz, TYLKO JEDEN utwór, który wykorzystywałby w 100% potencjał wokalny tej dziewczyny, tak jak wykorzystuje go Rolling In The Deep. Ten utwór to I'll Be Waiting.

Spodziewałem się prawdziwej bomby, a usłyszałem coś po prostu dla mnie przeciętnego. Nie wiem, czy – podczas gdy inni się zachwycają – tylko ja dostrzegam to, że producenci utworów ją skrzywdzili? Albo że sama się skrzywdziła, godząc się na taki dobór muzyki? Jej głos jest stworzony do soulu, funku, do muzyki żywej, energicznej, a nie do pianinkowych smętów. Kciuk w dół.

A zostawiając już temat Adele – na szczęście jest jeszcze inna kobieta, która stała się dość - choć oczywiście na dużo mniejszą skalę – popularna i po której również wiele się spodziewałem, lecz ta jednak nie tylko spełniła moje oczekiwania, co mocno pozytywnie zaskoczyła. Ale o tym już (prawdopodobnie) wkrótce.

1 komentarz:

  1. ty masz jakieś niesamowite kryteria. dla mnie i tak, biorąc pod uwagę status gwiazdy, gra fajna muzykę. polecam ci kawałek [i]if it hadn't been for love[/i] - jest tak zajebiście wakacyjny, a sama adele tam błyszczy. ale co tam, mi sie podoba VNM i dizzy rascal w chase and status, nie moge sie znać :D

    OdpowiedzUsuń