wtorek, 7 lutego 2012

WARTO: Kimbra - Call Me

Podczas gdy cały internet ma bekę z hype'u na Gotye i jego kawałka z somebody w tytule (beze mnie, jestem zupełnie obojętny wobec tego zjawiska, słyszałem ten kawałek raz, nie spodobał mi się i tyle), ja, nie pamiętając już w jaki sposób, dotarłem do poniższego utworu Kimbry, drugiej połowy siły sprawczej tej całej sytuacji.

Cieszę się ogromnie, że wypuszcza się jeszcze obecnie (album Vows, z którego on pochodzi, ma zaledwie kilka miesięcy, bo wydany został w drugiej połowie ubiegłego roku) kawałki funkowe, które brzmią jak te rodem z lat 70. Cieszyłbym się jeszcze bardziej, gdybym był pewien, że współcześnie został on również nagrany, ale takiej pewności nie mam, bo ta warstwa muzyczna ma na tyle zakorzenioną swą duszę w tamtych latach, że może to być po prostu jakiś sampel. Nie dotarłem jednak niestety do takiej informacji, ale to właściwie bez znaczenia, nie umniejszy mi to wcale radości ze słuchania tego kawałka.

Bo, pomimo tego, że ostatnio funku praktycznie nie słucham, jest on wciąż moją ulubioną muzyką, świat nie wynalazł i nie wynajdzie lepszej.

1 komentarz: