środa, 1 lutego 2012

Koncertowe plany: luty i marzec 2012 r.

Pierwszy dzień miesiąca jest dobrym czasem, żeby wprowadzić jakieś nowości.

W związku z tym wpis ten będzie, jak myślę, początkiem działu, w którym będę przedstawiał swoje plany koncertowe na najbliższe tygodnie, konkretnie zaś na dwa miesiące do przodu. Nie więcej, bo inaczej nie zachowałyby swojej aktualności, a i dłuższe wpisy niekoniecznie byłyby wskazane.

Będę tu z reguły pomijać jakieś mniejsze koncerty i imprezy klubowe. Rzadko myślę o nich intensywniej, bo po pierwsze – nie muszę wcześniej ogarniać kwestii wejściówki, a po drugie – udział w nich wynika z potrzeby chwili i zazwyczaj z tego, czy miałbym się z kim wybrać.

Co już pewne, bo bilet kupiony:
– Foreign Beggars (Fabryka Klub, Kraków, 10.02) – dopóki nie byłem świadom, że to już nie tylko zwykły hip-hop, ale i muzyka tworzona przez dubstepowych i drum'n'bassowych producentów, nie miałem zamiaru się na tę imprezę wybierać. Zagłębiłem się w ten temat, ale bardzo możliwe, że do kupna biletu wystarczyłby tylko jeden masakryczny banger. Brytyjczyków supportować ma m.in. Gooral, którego od dawna już chciałem zobaczyć na żywo. Impreza wręcz stworzona dla mnie, bez wątpienia.
– City Sounds: Selah Sue (Klub Eter, Wrocław, 8.03) – nie zastanawiałem się dwa razy. Belgijka oczarowała mnie na tyle, że zobaczyć ją na żywo było jednym z moich priorytetów koncertowych na ten rok.

Obowiązkowo:
– Spin! Festival (Underground Pub, Tychy, 18.02) – czyli Camo & Krooked i The Sect. Zapowiadająca się naprawdę gruba impreza drum'n'bassowa, która, przy mojej trwającej od jakiegoś czasu obsesji na punkcie tej muzyki, nie może być przeze mnie przegapiona. Przewiduję, że efekt będzie taki. Trochę szkoda tylko, że tego samego dnia w Krakowie grają Limewax i Bong-Ra, ale liczę, że jeszcze kiedyś uda mi się na nich wybrać, w szczególności na tego pierwszego.
– Face The Music!: Ms. Dynamite (Mega Club, Katowice, 30.03) – nie czekałem jakoś szczególnie na jej koncert w Polsce, ale skoro jest, i to w moim mieście, to nie mogę przepuścić takiej okazji.

Być może:
– 5. urodziny Alkopoligamii.com (1500 m2, Warszawa, 9.03) – wyjątkowo nie moja inicjatywa. Sam z pewnością nie miałbym w planach tej imprezy i wyjazdu do Warszawy na Tego Typa Mesa, na którym byłem już dwa razy i mam średnią potrzebę być raz kolejny, ale znajomi mają poważne plany z tym związane, a z nimi to chętnie pojadę, bo mam pewność, że wyjazd będzie udany, zresztą ekipa wyjazdowa szykuje się jeszcze większa, więc może być ciekawie.
– Proletaryat (CK Wiatrak, Zabrze, 10.03) – już ileś razy z różnych powodów nie byłem na Proletaryacie. Może teraz w końcu się uda.

Wątpliwe:
– Agnostic Front, Death By Stereo, Naysayer (Kwadrat, Kraków, 23.02) – kompletnie nie siedzę w klimatach hardcore punka, ale Agnostic Front akurat bardzo lubię, w latach młodzieńczych wszak ich często słuchałem. Bilety 60/70 zł, czyli całkiem przyzwoicie. Małe szanse, ale jakieś są.

Jednak nie:
– Raphael Saadiq (Sala Kongresowa, Warszawa, 28.02) – jeszcze niedawno był na liście obowiązkowych, ale przemyślałem sprawę drugi raz i doszedłem do wniosku, że aż tak go jednak nie wielbię. Gdybym się pośpieszył, być może udałoby mi się nawet załapać na jeden z tańszych biletów (a są w cenie 90/130/150/170/190/220/250 zł), ale w ogólnym rozrachunku nie będę miał czego żałować, będą lepsze koncerty w tym roku.

1 komentarz: