poniedziałek, 19 grudnia 2011

PODSUMOWANIE TYGODNIA

Najczęściej cieszyli moje uszy w minionym tygodniu:
Cinq G/Senk Że – w ciągu kilku ostatnich lat zdążyła mi się znudzić i zaczęła mnie męczyć – może nie cała, ale w sporej większości – polska scena jamajska. Im to jednak nie grozi, bo nawet słuchając najstarszych dokonań wciąż odczuwam powiew świeżości. Przyzwyczaiłem się nawet do śpiewanych wysoko gdzieniegdzie refrenów Mista Pity. Bez wątpienia podobają mi się wręcz dużo bardziej niż kiedyś, dlatego doskonałą informacją jest dla mnie to, że będą w styczniu w Warszawie supportować Dubiozę Kolektiv.
Ludwig van Beethoven – niech ktoś spróbuje mi wmówić, że muzyka klasyczna nie jest takim samym gatunkiem jak każdy inny, a gotów będę dobyć sztachety i dokonać nią mordu. A abstrahując od tego – dotychczas z klasyków najbliżej mi było do Vivaldiego, teraz być może się to jednak zmieni.
Jelonek – konsekwencja sobotniego koncertu, o czym pisałem już co nieco TU, więc nie będę się powtarzał. Po koncercie zaś musiałem już posłuchać w końcu nowej płyty, nie było innego wyjścia. Trudno mi jednak niesamowicie ocenić obie względem siebie. Raz mam wrażenie, że to ta debiutancka jest minimalnie lepsza, innym razem zaś, że to Revenge jest odrobinę ciekawsza. Muszę przesłuchać i jedną i drugą jeszcze po kilka razy, bo z czystego kaprysu chcę dokonać oceny i wynieść którąś wyżej. Choć pewne jest to, że przewaga będzie wręcz milimetrowa.

O jelonkowym koncercie napiszę jeszcze w osobnej notce, bo warto. Może połączę relację właśnie z próbą zanalizowania obu studyjnych płyt, może napiszę o nich w jeszcze osobnym wpisie, a może w ogóle nie napiszę. Czas pokaże.

0 komentarze:

Prześlij komentarz