sobota, 24 grudnia 2011

KILKA SŁÓW O: Landscape Of Souls


Pisząc wczoraj o koncercie Jelonka, nie wiedzieć czemu, na śmierć zapomniałem o napisaniu czegoś o supporcie, którym była kapela Landscape Of Souls. Nie znałem ich przed koncertem; ani nie kojarzyłem tej nazwy (a śledzę ogromną liczbę wydarzeń i wiele zespołów znam przez to choćby właśnie z nazwy), ani też nie kwapiłem się, żeby znaleźć ich Myspace'a i posłuchać, co tworzą. Może dlatego, że jednak cała moja uwaga skupiona była na Jelonku i nie interesowało mnie, co wystąpi przed.

Czemu jednak napomknienie o Landscape Of Souls wyleciało mi z głowy, skoro od samego wejścia do Wiatraka byłem pod ich wielkich wrażeniem i skutecznie stłumili oni moje oczekiwanie na Jelonka? Tego już nie wiem.

Ucieszyłem się w każdym razie z tego, że są w Polsce zespoły, które w tak zgrabny sposób łączą doom, gothic i po trosze też viking metal. LOS istnieją już jednak 10 lat, i to doświadczenie było widać na scenie. Z pewnością Zabrze może być dumne z takiej kapeli. Ja zaś muszę koniecznie śledzić ich koncerty, mam nadzieję, że będą występować gdzieś w pobliżu. Póki co dzień po powrocie z koncertu zamówiłem sobie album Hidden Face, póki co jedyny studyjny, a datowany na 2009 rok.

Filmiku z koncertu sprzed tygodnia nie znalazłem, zamiast tego wrzucam fragment koncertu z kwietnia, który odbył się również w CK Wiatrak. Warto obejrzeć.

0 komentarze:

Prześlij komentarz