sobota, 31 grudnia 2011

SAMPLE: El Da Sensei & Returners vs. Jerzy Połomski

Tym razem sampel odkryty przy słuchaniu winyla Jerzego Połomskiego Daj!, z którego ostatni kawałek ze strony B okazał się być zsamplowany na ostatnim albumie El Da Sensei & Returners Global Takeover 2: Nu World. Nie pamiętałem tylko, jak się nazywa ten utwór, ale kilka sekund szukania i jest – 2 The Death.

PODSUMOWANIE ROKU: Koncertowy rok 2011

Mijający rok koncertowo był bez porównania dużo gorszy od ubiegłego. Nie chodzi jednak o mniejszą ich liczbę, a o to, jakie wyniosłem z nich wrażenia. Z ok. 90 koncertów (ok. 110 ogółem, ale 90 całych lub prawie całych, więc to jest tu kluczowe) doliczyłem się ledwie może 15, które szczególnie zapamiętałem i które mogę uznać za co najmniej bardzo dobre. Dla porównania, w 2010 r. było takich ok. 40, co jest ogromnym spadkiem, ale spadkiem zupełnie nieproporcjonalnym do ilości zeszłorocznych gigów.

piątek, 30 grudnia 2011

PODSUMOWANIE ROKU: 20 najlepszych wykonawców poznanych w 2011 r. (cz. 4 z 4)

No to czas na decydujące rozstrzygnięcie.

czwartek, 29 grudnia 2011

PODSUMOWANIE ROKU: 20 najlepszych wykonawców poznanych w 2011 r. (cz. 3 z 4)

10. Trombone Shorty
Jedyny wykonawca z listy, którego znam tylko z koncertu, pisałem o nim zresztą już TUTAJ. To wystarczyło, by się znalazł w czołowej dziesiątce, bo twórczości studyjnej wciąż jakoś nie sprawdziłem. Widea z YouTube'a więc nie będzie, bo niby co mam wam polecić?

środa, 28 grudnia 2011

PODSUMOWANIE ROKU: 20 najlepszych wykonawców poznanych w 2011 r. (cz. 2 z 4)

15. Crystal Fighters
Niesamowicie pozytywna elektronika. Ich jedyny album, Star Of Love, słuchalny dla mnie praktycznie bez skipowania, do tego mocno zróżnicowany, ale trzymający się zarazem kupy. Porywa do tańca i zabawy zarówno w wersji studyjnej, jak i żywej – w tej drugiej jednak zdecydowanie mocniej. Po tegorocznych występach w Katowicach i Gdyni mają już w Polsce pewnie całkiem sporą rzeszę fanów. Ja jestem wśród nich. Bo kto się oprze takiemu bangerowi jak ten poniżej?

wtorek, 27 grudnia 2011

PODSUMOWANIE ROKU: 20 najlepszych wykonawców poznanych w 2011 r. (cz. 1 z 4)

Cholernie trudno jest zrobić taki ranking. Co chwilę albo zamienia się kogoś miejscami, albo wyrzuca z zestawienia, umieszczając kogoś innego. Największego problemu nie miałem jednak z miejscami najwyższymi – miejsca 1-5 ułożyły się praktycznie same, zaś w 6-10 od pierwszego zarysu przeprowadziłem tylko dwie zmiany. Ogrom dylematów wiązał się z pozycjami 11-20, co do których zdanie zmieniałem dziesiątki razy. W bólach, bo w bólach, ale ranking w końcu powstał.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

WARTO: Dwa remiksy On & On Eryki Badu

Poniżej dwa ciekawe spojrzenia na ten utwór.

Pierwsze autorstwa Icka, pochodzące z albumu HeavyWait Remixes vol. 1, zbioru remiksów jego i MentalCuta:

sobota, 24 grudnia 2011

KILKA SŁÓW O: Landscape Of Souls


Pisząc wczoraj o koncercie Jelonka, nie wiedzieć czemu, na śmierć zapomniałem o napisaniu czegoś o supporcie, którym była kapela Landscape Of Souls. Nie znałem ich przed koncertem; ani nie kojarzyłem tej nazwy (a śledzę ogromną liczbę wydarzeń i wiele zespołów znam przez to choćby właśnie z nazwy), ani też nie kwapiłem się, żeby znaleźć ich Myspace'a i posłuchać, co tworzą. Może dlatego, że jednak cała moja uwaga skupiona była na Jelonku i nie interesowało mnie, co wystąpi przed.

RELACJA: Jelonek (CK Wiatrak, Zabrze, 17.12.2011)

Mimo świadomości tego, że nie będzie tym razem atmosfery takiej jak na zeszłorocznym Woodstocku, moje oczekiwania co do trzeciego – dopiero trzeciego! – już koncertu Jelonka (drugi był na cieszanowskim Rock Festivalu, również w zeszłym roku) i tak były ogromne.

czwartek, 22 grudnia 2011

WARTO: Portishead - Machine Gun

Najbardziej charakterystyczny kawałek z ostatniej płyty Third, pokusiłbym się też o stwierdzenie, że najlepszy, choć może niektórzy powiedzą, że za mało portisheadowy.

wtorek, 20 grudnia 2011

WARTO: Kanye West - Two Words (feat. Mos Def, Freeway & The Harlem Boys Choir)

Jeden z pięciu najlepszych bitów, jakie poznałem w tym roku.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

PODSUMOWANIE TYGODNIA

Najczęściej cieszyli moje uszy w minionym tygodniu:

sobota, 17 grudnia 2011

CO PRZEDE MNĄ: Jelonek (CK Wiatrak, Zabrze, 17.12.2011)

Od zeszłych wakacji próbowałem trzy razy wybrać się na jego koncert, ale jakoś się nie udawało. Dzisiejszy gig też nie był pewien do samego końca, ale zakończyło się pomyślnie. Jelonek będzie promować nową płytę, Revenge, której nawet nie znam. Dziwne to, bo jak się tylko dowiedziałem, że data premiery jest już ustalona, to cieszyłem się jak dzieciak, a jak już wyszła, to do dziś nie zrobiłem nic w kierunku jej przesłuchania, czego nie potrafię w żaden sposób sensownie wytłumaczyć. Tym bardziej, że Jelonek to wraz z Pablopavo mój ulubiony polski artysta i jego muzyka nigdy mi się nie (z)nudzi.

piątek, 16 grudnia 2011

KILKA SŁÓW O: Warren Schatz

Nie pomylę się pewnie wiele jeśli powiem, że Warren Schatz, amerykański wokalista i kompozytor, jest w naszym kraju postacią dość anonimową. Nie zmienia tego chyba nawet fakt, że wystąpił w 1972 r. na festiwalu w Sopocie, zdobywając przy okazji nagrodę dziennikarzy. Nie zmienia tego chyba nawet to, że jeden z jego dwóch albumów, jakie są w obiegu, wydany został nakładem Polskich Nagrań. Ciężko zresztą doszukać się w sieci wielu informacji na jego temat. Kto będzie chciał, ten zajrzy do angielskiej Wikipedii, żeby się czegoś dowiedzieć, a kto będzie chciał, ten może nawet zada sobie trud znalezienia w sieci jego albumów i przesłuchania ich.

WARTO: DJ Shadow - The Number Song

One, two, three, four, five, bring it down, baby.

środa, 14 grudnia 2011

FLESZBEKI: OPM - Heaven Is A Halfpipe

Mój ulubiony kawałek, gdy miałem jakieś 12 lat. Kojarzący mi się z nową szkołą, nowym środowiskiem, godzinami grania w Tony'ego Hawka 2 oraz bezstresowym życiem szóstoklasisty. Wspaniałe to były czasy. Surfowanie po internecie (tak, wiem, że pisze się z dużej, ale irytuje mnie taki zapis) zawsze było wielkim wydarzeniem, o YouTubie można było oczywiście pomarzyć, a jak się chciało posłuchać jakiegoś utworu, to często trzeba było czatować na niego z włączoną Vivą czy MTV z nadzieją, że poleci.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

WARTO: Zion Train - Get Ready (Radikal Guru Remix)

Miałem tu wrzucić co innego, ale wystarczyło wrócić do domu i bez żadnego powodu i wytłumaczenia przypomnieć sobie o tym utworze. Sam oryginał Zion Train jest bardzo dobry, a spod rąk Radikal Guru wyszło coś o wiele lepszego, będącego poziom wyżej. Czasem mam wrażenie, że czego nasz krajan nie dotknie, to zamieni się w złoto.

PODSUMOWANIE TYGODNIA

Niedzielny wieczór niechybnie świadczy o tym, że tydzień zmierza ku końcowi, a skoro zmierza ku końcowi, to i podsumować by go jakoś wypadało.

Wykonawców tygodnia tym razem nie będzie, wyjątkowo nie ma żadnych, którzy gościli częściej w głośnikach od reszty.

sobota, 10 grudnia 2011

WARTO: Nas & Damian Marley - Leaders (feat. Stephen Marley)

Album Distant Relatives Nasa i Damiana Marleya wylęgarnią dobrych kawałków jest. Ja zaś cały czas odkrywam w nim coś nowego.

piątek, 9 grudnia 2011

WARTO: Promoe - Big In Japan (feat. Cos.M.I.C & Supreme)

Czyli Looptroop Rockers w komplecie, łącznie z Embeem, który wyprodukował ten utwór. A znajdziecie go na pierwszym solowym albumie Promoe, Government Music. Warto!

środa, 7 grudnia 2011

WARTO: The Rolling Stones - Flip The Switch

Zawsze ciężko było mi powiedzieć coś sensownego o The Rolling Stones. Znałem ledwie parę ich utworów, pewnie tych bardziej popularnych, i to wszystko. W ogóle jednak nie zachęciły mnie do tego, by stan mojej wiedzy o Stonesach się poszerzył.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

PODSUMOWANIE TYGODNIA

Dziś podsumowanie trochę później niż zwykle, ale będzie też kapkę większe i bardziej rozbudowane od poprzednich, bo i jest o czym napisać.

TAKIE TAM: Rzecz o sentymentach

Robiąc ostatnio porządki z płytami, coby pozbyć się tych już niepotrzebnych i sprzedać na Allegro, trafiłem na takie, które mógłbym z powodu ich nieużywania przeznaczyć na stracenie, ale po prostu nie mogę. Nie brałem tu pod uwagę ceny, jaką bym za nie otrzymał; czy byłoby to 5 czy 30 zł – nieistotne, chodziło o pozbycie się zbędnego i nieużywanego towaru.

sobota, 3 grudnia 2011

RELACJA: One Love Sound Fest 2011 (Hala Stulecia, Wrocław, 26.11.2011)


Oto i jest! Miała być w poniedziałek, ale nastąpiła lekka obsuwa. Nie ostatnia pewnie. Mając streścić festiwal w dwóch słowach: było świetnie. Mając streścić festiwal w trzech słowach: było naprawdę świetnie.

piątek, 2 grudnia 2011

Blog otwarty!


Relacji z One Love jak nie było tak nie ma, postanowiłem za to podjąć decyzję, która prędzej czy później musiała nastąpić – znaczy się upublicznić bloga.

Polecam więc zapoznać się z archiwalnymi wpisami, które pisałem póki co po to, żeby sprawdzić, czy będzie mi się chciało, i żeby nadać temu blogowi jakiś kształt. Tworzyłem je więc siłą rzeczy dla siebie, pokazując jedynie urywek może dwóm osobom. Wspomniany kształt nie do końca jednak został nadany, choć jakieś podstawy już są; jeszcze wiele decyzji i wiele przemyśleń do wypełnienia całości i bycia zadowolonym.

Mam nadzieję, że będę miał zapał do prowadzenia tego bloga, jak i że będę w tym widział sens. Ale do tego potrzebuję też was, czytających (za wcześnie byłoby was nazwać czytelnikami), żeby wiedzieć, za co można mnie pochwalić, a za co kopnąć w dupę. Jeśli okaże się to klapą – trudno, najwyżej znajdę sobie jakąś uczciwą robotę.

Shalom!