wtorek, 15 listopada 2011

Tytułem wstępu

Bodaj trzeci raz zabieram się za pisanie bloga. I po raz trzeci też ma być to blog o muzyce. Za pierwszym razem skończyłem już na wpisie testowym (nie pamiętam, kiedy to było, może z 6-7 lat temu), za drugim razem (ze 4 lata temu?) poczyniłem w miarę konkretną notkę wstępną, jednak i na niej się skończyło. Może i dobrze, bo forma, jaką wtedy zakładałem, teraz byłaby dla mnie nie do przyjęcia, trochę żałuję jednak, że bloga, którego teraz zaczynam tworzyć z zamiarem kontynuacji, nie zacząłem rok lub dwa temu. Pomysłów i chęci mam sporo, więc powinno coś z tego wyjść.

Co znajdziecie w moim blogu? Na pewno polecane albumy, pojedyncze utwory, wszelakie przemyślenia, no i oczywiście relacje z koncertów ('bieżących' i tych starszych), do których miłość ma nieograniczona i na których bywam często. Nie wiem jeszcze, czy będą to tylko relacje z samych koncertów, czy może też dodam do tego całą otoczkę dla urozmaicenia zapisu. To, jak i cała reszta dotycząca szkieletu bloga, będzie się klarować.

Jeśli blog o muzyce, to pytanie, które powinno tutaj paść, brzmi: o jakiej muzyce? O żadnej. O muzyce, po prostu. Na tym blogu podziały na gatunki wyrzucamy do kosza. Nie słucham konkretnych gatunków muzycznych, słucham tego, co mi się podoba i co w mojej ocenie jest warte uwagi. Jeśli tego nie rozumiesz - wyjdź, ten blog nie jest dla ciebie.

Póki co daję sobie 2, 3, może 4 tygodnie na ukształtowanie tego oto tworu, bez udzielania dostępu komukolwiek. Jeśli oceny pracy będą w moim odczuciu pozytywne – blog zostanie otwarty.

0 komentarze:

Prześlij komentarz